sobota, 5 marca 2011

Przenikło :/

Wstałam rano i odbyłam poranny rytuał. Zeszłam na dół w pidżamie i zobaczyłam że Justin całował się z... Donną :/ Z tą tapeciarą? Chyba chcę żebym była zazdrosna. Coś mu nie wyszło bo zamiast być zazdrosna każdy ich ruch ustami prowokuje u mnie odruch wymiotny :/
- Proszę państwa czy możecie se lecieć w ślinkę w swoim pokoju? Bo ja już śniadania nie zjem bo mnie obrzydzacie ! - powiedziałam z skrzywioną minką
- Zazdrosna? - powiedział Justin biorąc ją na barana.
- Zazdrosna? Chyba Cię coś pogibało smrodziee..- powiedziałam nalewając mleka do miski
Donna poszła na góre a Justin:
- Miałaś nie jeść śniadania :P - powiedział z uśmiechem
- I nie zjem- z uśmiechem wylałam mu mleko na twarz
- Upssss - schowałam mleko i powiedziała to z wielkim brechtem ;P
Poszłam na górę się ubrać i słyszę telefon.
Chels i Mile robią imprezę wieczorem.
Ubrałam się, kurdy wiecie o co cho.
Zaczęłam jechać samochodeeem i.................................................................................
Film się urwał............. { Ola miała wypadek z tramwajem} [ leży w szpitalu ]
{ teraz nie będzie Ola opowiadała tylko narrator }
Zapłakane przyjaciółki Oli, weszły na sale. Widząc przyjaciółkę w bandażu na głowie i złamanej nodze.
Podszedł do nich lekarz:
- Niestety stan Aleksandry na razie jest niestabilny będzie musiała poleżeć kilka dni w szpitalu.
- Aaaaleee przeżyjeeee , yhh, fffwhyy - powiedziała zapłakana Miley przytulając Chels.
( teraz opowiada Ola)
Obudziłam się.
Obok mnie leżały sterty pluszaków i balonów z napisem:
"Zdrowieej ...Teddy!" TEDDY?
Zobaczyłam małą dziewczynkę przytulającą wszystkie pluszaki i oglądając balony.
Jej rodzice spali na krzesłach by być przy niej.
Mała powiedziała:
- Cześć- uśmiechnęła się
- Hej- uśmiech :)
- Jak masz na imię?
- Ola, a ty jak mniemam Teddy?
- Tak- słodka była ta dziewczynka.
- Ile masz lat?
- 9 :) A ty Olu?
- 16. Dużo prawda?
- Moja siostrzyczka ma tyle.
- No to fajnie.
Zaprzyjaźniłam się z 9 latką !
Fajnie prawda?
Grałam z nią w warcaby a jej rodzice mnie bardzo polubili.
W mgnieniu oka gdy czytałam książkę przyszli moi rodzice i Aneczka i Sebuś.
- Moi kochani! - podbiegła do mnie Ania i ją mocno przytuliłam.
- Córeczko! Jak się czujesz? - powiedziała mama.
- Bardzo dobrze. A u was?
- Także ! Bardzo się o Ciebie martwiliśmy!
Z Sebą się śmiałam a Ania i Teddy się polubiły. Rodzice moi i Teddy rozmawiali ( leżałam na parterze )
Dowiedziałam się że wraz z Teddy nas wypisują.
Ubrałam się i wzięłam Teddy i Anię na ręce. Było trudno i ciężko ;D
Pobawiłam się z nimi. Wszyscy poszli na dół a ja zostałam się spakować.
A w oknie zobaczyłam bukiet róż. Otworzyłam okno i podniosłam kwiaty zbliżając je do siebie.
Odkrywając karteczkę doczytałam się napisu: " Kocham Cię".
Pomyślałam... z Cobi'm jesteśmy od dwóch tygodni, pewno od niego.
Wróciłam do domu i zobaczyłam z otwartymi rękoma do mnie.........

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz